Po dwóch wakacyjnych miesiącach domy aukcyjne znowu zaczęły działać na pełnych obrotach. Wszyscy uczestnicy rynku uważnie przyglądali się przebiegowi licytacji, które były nadspodziewanie dobre.
Nie ma co się oszukiwać. Od miesięcy czynniki zewnętrzne nie pomagają w handlu dziełami sztuki. Wojna na ukrainie i bliskim wschodzie, napięcia między mocarstwami, nieobliczalna polityka gospodarcza Stanów Zjednoczonych, to wszystko teoretycznie mogłoby hamować zapędy kupujących. Ale krajowi kolekcjonerzy zaangażowaniem na polskich i zagranicznych aukcjach po raz kolejny potwierdzili, że rynek sztuki rządzi się swoimi prawami. Szczególnie polski.
16 września uwaga wszystkich była skupiona na aukcji Rzeźby i form przestrzennych organizowanej przez Polswiss Art. Gwiazdą katalogu był Tindaro, Igora Mitoraja z 1997 roku. Obiekt licytowany był z 4 000 000 zł a ostatecznie zmienił właściciela za 6 840 000 zł (łącznie z opłatą aukcyjną). To nie tylko najwyższa kwota na tej aukcji ale także rekord aukcyjny Igora Mitoraja.

Za 960 000 zł (z opłatą) sprzedano znakomitą realizację Stefana Krygiera – Ośrodek Kondensacji Formy II z 1972 roku. To jeden z najciekawszych obiektów przestrzennych polskiej sztuki powojennej. Twórczość Krygiera, który twórczo rozwijał dokonania i filozofię Władysława Strzemińskiego jest zjawiskiem niezwykle odrębnym i indywidualnym. Mamy nadzieję, że to dzieło będzie udostępnione dla szerszej publiczności przez nowego nabywcę.
Na tej aukcji gorąco licytowano także prace z niższych przedziałów cenowych. Kameralny Słoń Magdaleny Abakanowicz sprzedano za blisko 58 tysięcy złotych (z wyw. 20 tys.). Popularną materiałową lalkę Moniki i Pawła Althamerów licytowano z 5 000 zł do blisko 11 000 zł. Piękne kubistyczne skrzypce Armana zmieniły właściciela za 60 000 zł (cena wyw. 32 000 zł). Szczególnie ten ostatni przykład jest ciekawy, może świadczyć o coraz przychylniejszym spojrzeniu kolekcjonerów na dzieła sztuki europejskiej.

Na początku września udana aukcja miała miejsce w Sopocie. Szczególnie żywiołowo walczono o dobre malarstwo polskie przełomu XIX i XX w. Brzask Wojciecha Gersona sprzedano za prawie 350 000 zł, muzealna kompozycja Rozbitkowie Krzysztofa Mańkowskiego kosztowała 480 000 zł. Niezwykle ciekawy, namalowany w impresjonistycznym klimacie olej Wojciecha Kossaka został sprzedany za 156 000 zł. Licytacja tej stosunkowo niewielkiej deski zaczęła się od 58 000 zł. Licytujący zapewne mieli świadomość, że pośród licznych prac tego artysty na aukcjach, ta jest szczególnie atrakcyjna. Cieszy niezła licytacja obrazu Kazimierza Sichulskiego. Modlitwa, tego wiecznie niedoszacowanego a niezwykle interesującego artysty sprzedano za 38 400 zł (z wywoławczych 9 500 zł).

Na warszawskiej aukcji SDA W Kręgu Koloryzmu dużą popularnością cieszył się ciepły w kolorystyce i dekoracyjny Widok z Saint Tropez Henryka Haydena. Stosunkowo niewielka praca (38 x 46 cm) sprzedała się za blisko 75 tys. zł – dublując cenę wywoławczą (38 tys. ). Wylicytowane zostały także prace innych twórców z kręgu Szkoły Paryskiej – Meli Muter, Ludwika Klimka czy Pinchusa Kremegne, co może świadczyć o tym, że pogłoski o spadku zainteresowania Ecole de Paris były przedwczesne.

Powodzeniem zakończyła się XVII aukcja specjalizującego się w sztuce dawnej krakowskiego salonu Connaisseur. Sprzedano 41 z 70 wystawionych pozycji, uwagę kolekcjonerów skupiły przede wszystkim dosyć realistyczny portret Witkacego (zapłacono ponad 140 000 przy c. wyw. 80 tys. zł). Zaciekle walczono o urokliwą, nagą Brunetkę Stanisława Żurawskiego – sprzedaną za blisko 16 tys. zł. (wywoławcza 4 tys.).

Desa Unicum 18 września przeprowadziła interesującą aukcję poświęconą sztuce kobiet, ze szczególnym uwzględnieniem twórczości Olgi Boznańskiej. Ciekawostką była fotografia królowej polskiego malarstwa autorstwa Henri Manuel’a za którą zapłacono 48 000 zł (przy estymacji 14 000 – 18 000 zł). W katalogu znalazły się ponadto świetne prace innych polskich artystek, m.in. Anny Bilińskiej Bohdanowicz, Tamary Łempickiej czy Meli Muter. Macierzyństwo, sztandarowy temat w twórczości Muter sprzedano za 840 000 zł.
Ciekawe rezultaty dotarły do nas także z zagranicznych aukcji. W sprzedaży pojawiło się kilka interesujących obiektów artystów o polskim rodowodzie, ale praktycznie wszystkie zostały sprzedane po zaciętych licytacjach lub za kwoty niespecjalnie atrakcyjny z perspektywy możliwości zakupu na rodzimym rynku. Na aukcji paryskiego Adera powodzeniem cieszyły się prace Franciszka Starowieyskiego – sprzedano wszystkie a najdroższy, wielkoformatowy kwadryptyk kosztował ok 280 000 zł. Powojenne, ale bardzo dobre płótno Haydena z kolekcji Pierre Celice sprzedano za prawie 55 000 zł (przy estymacji 6 000 – 8 000 euro). Przepiękną akwarelę, w 100 % oddającą ducha twórczości Tadeusza Makowskiego wylicytowano do ok 135 000 zł (przy estymacji 6 000 – 8 000 euro). Za oceanem energetyczna fala Wojciecha Fangora – została sprzedana za kwotę 330 000 USD. Należy jednak wziąć pod uwagę, że od początku 2025 roku przepisy podatkowe zwiększyły podatek celny dla obiektów sprowadzanych z państw nie będących członkami Unii Europejskiej do 23%, co łącznie dla kupującego z Polski daje kwotę ok 1,5 mln zł, a to przy stosunkowo niskim (1 USD – 3,64 PLN) kursie amerykańskiej waluty.




Na tej samej aukcji wystawiono i sprzedano za ponad 160 000 zł (przy kalkulacji “importowej”) bardzo dobry obraz Jerzego Tchórzewskiego z 1966 roku.
Wszystko powyższe daje interesujący obraz aktualnej kondycji rynku. Sądząc po stosunku wylicytowanych do wystawionych obiektów być może obserwujemy delikatnie niższą płynność, szczególnie wśród tańszych prac. Natomiast wartościowe i dobre artystycznie obiekty są naprawdę odporne na ewidentnie niekorzystne czynniki zewnętrzne (rosyjskie prowokacje, nieprzewidywalna i ofensywna polityka gospodarcza globalnych mocarstw, czy delikatnie ujmując niezbyt łatwa współpraca głównych ośrodków politycznych w Polsce). Ostatnie oceny głównych agencji ratingowych dotyczące Polski utrzymują stosunkowo dobrą prognozę w kontekście zobowiązań długoterminowych zaciąganych w walutach obcych. Złotówka przy wszelkich perturbacjach jest niestabilna. Może to tłumaczyć chęć inwestowania oszczędności Polaków w dzieła sztuki, którzy ze spokojem podchodzą do aktualnej sytuacji.
podane ceny uwzględniają opłatę aukcyjną, nie uwzględniają opłat DDS i importowych

2 Responses
Panie Piotrze dzięki, miło znowu Pana czytać. Do zobaczenia za tydzień
Dzięki za miłe słowa. Do zobaczenia!